Zabić go łańcuchem, czyli jak MF system eksterminacji przedsiębiorstw zaplanowało.

Zabić go łańcuchem, czyli jak MF system eksterminacji przedsiębiorstw zaplanowało...

Większość z przedsiębiorcĂłw, nie mĂłwiąc juĹź o zwykłych obywatelach, pokłada w organach państwowych wszelkiej maści dużą wiarę w profesjonalizm i racjonalność działania. Rozciąga się to rĂłwnieĹź na sądy, co do ktĂłrych mamy czasem pretensje o niesprawiedliwe wyroki, ale zazwyczaj tłumaczymy je nieznajomością tematu. Niestety rzeczywistość jest gorsza niĹź najgorsze koszmary. Opiszę ją na podstawie zasad kontroli stosowanych przez obecne Ministerstwo FinansĂłw. Nie znaczy to, Ĺźe wszystkie powstały w okresie ostatniego 1,5 roku. Większość ma swoją genezę popartą przepisami juĹź 7-8 lat temu. Pierwszym przykładem „skuteczności” działa MF była słynna sprawa „Optimusa”, ktĂłry zamiast stać się wiodącą marką na rynku europejskim został zniszczony dzięki nieprawdziwym i bezprawnym działaniom organĂłw skarbowych. Zacznijmy jednak od początku. Kontrola skarbowa to nic przyjemnego. Mało kto zastanawia się, jak dochodzi do jej rozpoczęcia. Niestety, z roku na rok jest coraz gorzej. Wydawane od 2010 roku „Zadania kontroli urzędĂłw skarbowych” zostały stworzone przez ludzi, ktĂłrzy widzieli tylko jeden cel. Skuteczność. Jak mierzyć skuteczność?  Oczywiście ilością domiarĂłw dzieloną na liczbę kontroli. Zapewne lekkoduch wydający pierwsze zalecenia liczył, Ĺźe spowoduje to zmniejszenie liczby kontroli jedynie do przypadkĂłw ewidentnych naduĹźyć. Niestety, Ĺźycie nie jest takie proste. PrzecieĹź łatwiej jest wydać niesprawiedliwą decyzję niĹź poprawić metodę typowania. W kolejnych latach wyznaczony cel rĂłsł do poziomu 71,04 % (KS2/8500/6/MAV/2012 str. 8) do 82,4% (KS3/8620/2/2015/PAR str. 14 i 15). Na rok 2017, w związku z reorganizacją nie wyznaczono nowych zadań, obowiązują stare. Co to oznacza dla podatnika? KAĹťDY POJEDYNCZY urząd skarbowy MUSI wykazać taką liczbę kontroli wynikowo (czyli po odliczeniu spraw przegranych w wyĹźszych instancjach) na poziomie 82,4% spraw podjętych. Jeśli wiemy z publikacji prasowych, Ĺźe ok. 15% wynikĂłw kontroli jest uchylanych przez organa wyĹźszego szczebla powoduje to w sumie konieczność zakończenia KAĹťDEJ kontroli domiarem! Matematyka jest nieubłagana. Zapytacie Państwo, a co na to urzędnicy? PrzecieĹź to fachowcy z wieloletnim staĹźem, doświadczeni, ktĂłrzy nie podpiszą nieprawdy. Problem w tym, Ĺźe to nie urzędnicy niĹźszego szczebla decydują co ma być podpisane i jaki ma być wynik. Zaczyna się od typowania do kontroli. Takie typowanie odbywa się na szczeblu…. Ministerstwa. Czyli u zwierzchnikĂłw. Końcową decyzję o wyniku kontroli podpisuje zaś Dyrektor Urzędu Skarbowego. PrzełoĹźony urzędnika, powołany na to stanowisko przez Ministerstwo, z ktĂłrego dostaje informacje, kogo ma skontrolować. Umie liczyć i wie, Ĺźe jeśli odejmie 15% od 100 to zostanie mu 85%. Musi mieć wykonanie 82,4%. To ile kontroli zakończy się „pozytywnie” czyli domiarem? Oczywiście wszystkie bo tylko tak ma szansę na wykonanie planu! Potwierdzeniem tego zatrwaĹźającego trendu są dane powoływane przez samo Ministerstwo FinansĂłw za wykonanie planĂłw w 2015 roku, szczegĂłlnie w pozycji „-stwierdzone uszczuplenia oraz nienaleĹźne zwroty w obszarze VAT >= 105% wykonania za 2014 rok. Wykonania za III kwartały 2015 r. 158%  (od 71,4% do 661,0%). (KS3/8620/2/2015/PAR str.9) Wzrost o 661,0 %. Siedmiokrotny wzrost. Jak to się ma do pozyskanego VAT? Nijak. Nie było siedmiokrotnego wzrostu przychodĂłw z VAT za 2015 rok. Nie było ĹťADNEGO wzrostu przychodĂłw z VAT.  Dlaczego? Bo to wszystko lipa, pic na wodę, fotomontaĹź czy jakich innych obecnie określeń na ściemę się uĹźywa. Skąd to wiadomo? Na wielokrotne zapytania kierowane do Ministerstwa FinansĂłw o liczbę kontroli zakończonych „negatywnie” czyli pozytywnie dla podatnika Ministerstwo odpowiada „nie mamy takich danych”. Czytaj – nie, Ĺźe nie wiemy. Nie mamy takich danych bo nie ma takich postępowań. NIC SIĘ NIE kończy pozytywnie dla podatnika. JuĹź tłumaczę. Urzędnik na wykonać „wykon” „pozytywnych” kontroli. To wykonuje. Niedawno brał za to jeszcze premię. Wykonuje wedle typowania. Jak następuje typowanie? Po łańcuszku. To znaczy? Jeśli jakikolwiek przedsiębiorca miał pecha dokonać transakcji z firmą wytypowaną do kontroli to ma olbrzymie szanse samemu stać się ofiarą organĂłw skarbowych. Rzeczywiste analizowanie zdarzeń gospodarczych, w duchu obowiązującego prawa zastąpiła proteza myślowa. Kupował lub sprzedawał towar X określony po dacie jego zakupu lub sprzedaĹźy jako „wraĹźliwy”. W tzw. „łańcuchu dostaw” (rzeczy najnormalniejszej na świecie w handlu hurtowych XXI wieku, gdzie niemal nigdy towar nie trafia od wytwĂłrcy do detalicznego odbiorcy a idzie przez pośrednikĂłw) znajduje się (4 firmy z przodu, 8 firm z tyłu, bez znaczenia) podatnik określony przez niekonstytucyjny organ typujący jako „podejrzany” to nasz podatnik trafi na listę do kontroli. Najpierw tzw. krzyĹźowej. Dla potwierdzenia, Ĺźe handlował. Takich kontroli moĹźna mieć w roku nawet kilkaset! Jeśli jeszcze podatnik miał czelność eksportować rzeczony towar, czyli w rozumieniu urzędnikĂłw organĂłw skarbowych „POZBAWIĆ PAŃSTWO POLSKIE dochodu z VAT” (cytat z decyzji uzasadniającej przedłuĹźenie postępowania kontrolnego) na 100% zostanie wyznaczony do kontroli! Jak buduje się armię urzędnikĂłw gotowych prowadzić te postępowania? Skutecznie, powoli, systematycznie, dając im protezy myślowe zamiast pozwalać im pracować samodzielnie. Urzędnik pyta – jak celne jest to typowanie? Ministerstwo ustami swojej Dyrektor Departamentu mĂłwi – w sumie 100% - nie przegrywamy obecnie Ĺźadnych spraw w sądach. To prawda. Jednak dlaczego Ministerstwo nie przegrywa? Zaszło kilka zmian. Najpierw, w 2015 roku poprzez zmianę przepisĂłw faktycznie uniemoĹźliwiono składanie skarg na przewlekłość postępowania. Kolejny problem jest w tym Ĺźe zamiast prowadzić, zgodnie z prawem Polskim i Unijnym, postępowania wobec podatnika prowadzi się postępowania wobec całego rynku. Urzędnicy rozpisują się między sobą, robią krzyşówki, niektĂłre odpowiedzi dochodzą po 9-12 miesiącach, buduje się „łańcuchy dostaw” w kaĹźdym kierunku na nieokreśloną długość, najczęściej do miejsca, z ktĂłrego brak danych. Administracje innych krajĂłw unijnych nie chcą bawić się w Polską grę w ściganego i nie podają zazwyczaj, co się stało z towarem, ktĂłry wjechał do ich kraju. Co wtedy zapisuje urzędnik? „Pochodzenie/przeznaczenie towaru nieznane, co dowodzi, Ĺźe podatnik brał świadomy udział w karuzeli podatkowej” I nie przeszkadza urzędnikowi fakt, Ĺźe takich „karuzel” w klasycznych rozumieniu juĹź dawno nie ma. DowĂłd – nieskuteczność działania MF za ostatni rok. Wróćmy jednak do naszego podatnika, ktĂłry został juĹź rozsmarowany jak masło po chlebie i ma ktĂłrego „ma się dowĂłd”, Ĺźe jeden z jego dostawcĂłw/odbiorcĂłw nie wskazał ĹşrĂłdła pochodzenia/destynacji towaru. BądĹş był oszustem. Kilka firm przed podatnikiem, lub kilka po. Mimo, Ĺźe figurował w rejestrze VIES jako czynny podatnik i miał wszelkie wymagane prawem dokumenty, dostawał zapłatę lub płacił przez system bankowy, korzystał z centrĂłw logistycznych itp., itd. To nie ma znaczenia. Mamy winnego. Teraz następuje kolejna ciekawa część „grillowania” przedsiębiorcy. Najpierw, poza wszelką logiką (bo jak był przestępcą to majątek juĹź ukrył przez 3 lata) wystawia się „Decyzję zabezpieczającą” na kwotę.. sufit razy podłoga na VAT od całości zakupĂłw coś około. Oszusta to nie interesuje, bo zniknął z kasą a uczciwy podatnik zostaje pozbawiony nie tylko środkĂłw do prowadzenia działalności. Jeśli jest osobą fizyczną prowadzącą działalność generalnie wyrzucany jest poza społeczeństwo. Bo od momentu wydania takiej decyzji podatnik nie ma prawa wydać ani złotĂłwki na inny cel niĹź wpłata do urzędu skarbowego pod groĹşbą 5 lat więzienia. Nie moĹźe zapłacić za mieszkanie, Internet, telefon, nic. Jeśli to nie wystarczy i znienawidzony podatnik dalej walczy to wystawiana jest decyzja wymiarowa. Na jaką kwotę? Na jaką się da. Kiedyś tylko na wartość zakupu (nieuzasadnione odliczenie z powodu braku towaru), teraz na całość zakupĂłw i kosztĂłw ponoszonych przez firmy (jako brak rzeczywistej działalności gospodarczej, poniewaĹź wszystko słuĹźyło tylko wyłudzeniu VAT przez inne podmioty!). Co ciekawe, niektĂłrzy przedsiębiorcy otrzymują za kolejne 3 miesiące takiej samej działalności trzy całkowicie odmienne decyzje. Przepraszam, nie całkowicie. Domiar jest wszędzie. Zazwyczaj na kwoty wielokrotnie  przewyĹźszające środki przedsiębiorcy np. 8-12 milionĂłw za miesiąc (niemal Âź obrotĂłw przy marĹźy na poziomie 1-2%0. Co wiąże się z domiarem i decyzją? Jak juĹź pisałem natychmiastowa decyzja o blokadzie kont bankowych czyli de facto zamordowanie przedsiębiorstwa, działającego w branĹźy handlu hurtowego. To w konsekwencji powoduje, Ĺźe przedsiębiorca zostaje bez środkĂłw do Ĺźycia. Zwłaszcza, jeśli to firma prywatna. Jeśli urzędnik zada pytanie przełoĹźonemu „a jeśli się pomyliliśmy??” dostanie odpowiedĹş – „przecieĹź podatnik obroni się w sądzie jak jest niewinny”. Po pierwsze, jeśli istnieją jakiekolwiek wątpliwości to DECYZJA NIE MA PRAWA być wydana. Jednak jest. Wbrew Polskiemu prawu i wbrew prawu unijnemu. Czyli podatnik wygra w sądzie prawda? Nieprawda. Po pierwsze, czas między decyzją, a jej rozpatrzeniem to po kolei – miesiąc lub trzy zanim trafi do dawnej Izby Skarbowej obecnie Izby Administracji Skarbowej. Ale to tylko jeszcze do końca lutego. Potem skarga moĹźe zostać wniesiona do … tego samego urzędu ktĂłry wydał decyzję! Na pewno się przyzna, Ĺźe popełnił błędy i chętnie przyzna się do niewykonania planu nadziału. Po tych kilku miesiącach i niestety, zazwyczaj ponownej decyzji negatywnej (w końcu to ta sama administracja), sprawa trafić moĹźe do WojewĂłdzkiego Sądu Administracyjnego. Zazwyczaj jednak nie trafia. Z powodu… pieniędzy. Za odwołanie od decyzji na 8 milionĂłw trzeba zapłacić. Skromne 80 000 PLN. Skąd podatnik, pozbawiony z dnia na dzień ĹşrĂłdła dochodĂłw  ma wziąć taką kwotę?? MoĹźna powiedzieć zaraz, zaraz, jest jeszcze pomoc publiczno-prawna, Sąd moĹźe zwolnić z opłaty. Tu piękna zmiana dokonana w 2015 roku. Zamiast kontroli Naczelnego Sądu Administracyjnego nad decyzjami WojewĂłdzkiego Sądu Administracyjnego w sprawach o pomoc publiczno-prawną ograniczono ją jedynie do WSA. Decyzję podejmuje referendarz WSA a skargę na niego wnosi się do WSA. Większość zaś pracownikĂłw i sędziĂłw w WSA to… dawni pracownicy urzędĂłw skarbowych lub UrzędĂłw Kontroli Skarbowej. Złoto przeciw orzechom, Ĺźe szanse podatnika są niewielkie, co dowodzą wydawane w lutym decyzje choćby WojewĂłdzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Co dalej? Jeśli i w WSA podatnik przegra, musi zapłacić kolejne 80.000 za sprawę w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Aby to spełnić, to chyba rzeczywiście musiałby być oszust, by mĂłc wygenerować 160 000 PLN nie mogąc prowadzić legalnej działalności, bo kaĹźdy zarobiony grosz szedłby przecieĹź na zapłatę zajętej kwoty domiaru. Nic tu nie jest przypadkiem. Cały ten ciąg zdarzeń jest zaplanowany, poniewaĹź pozwala później politykom na chwalenie się skutecznością działań, wywlekaniem liczb o wzroście wykrywalności itd. Tylko VAT jak wyciekał, tak wycieka, gospodarka nie rozwija się tak, jak mogłaby, waĹźne ĹşrĂłdło dochodĂłw Państwa czyli eksport kuleje coraz mocniej, bowiem KAĹťDEGO w KAĹťDEJ chwili moĹźna wykończyć tak, jak przedstawionego przedsiębiorcę. Jak to napisał pewien urzędnik  na portalu wymiany myśli urzędnikĂłw skarbowych „nie wiesz co zrobić – zabij go łańcuchem”…. UwaĹźny czytelnik powie po lekturze: „przecieĹź są firmy uczciwe, mające pełną dokumentację księgową, magazynową, nagrania z monitoringu samochodĂłw przez GPS, zdjęcia produktĂłw, numery seryjne itp. Co wtedy?” Z wyciągĂłw z protokołów wiemy, Ĺźe posiadanie licznej dokumentacji zdjęciowej świadczy o „dobrym przygotowaniu się do przestępstwa” a zdjęcie opakowania zbiorczego czy nawet jednostkowego niczego nie dowodzi, bo przecieĹź „nie widać produktu ktĂłry jest w środku. MoĹźe go tam w ogĂłle nie ma?” Numery seryjne? IMEI? PrzecieĹź moĹźna to „wymyśleć bądĹş zdobyć z innych ĹşrĂłdeł”. Przepływy finansowe? Tego lepiej nie ruszać, bo to mocny dowĂłd więc… się je pomija. Jeśli jednak podatnik jest zbyt upierdliwy jest jeszcze jeden „myk”. Przytacza się całą bezsprzeczną dokumentację księgową, numery FV zakupu, sprzedaĹźy w całym „łańcuszku” dostaw i na koniec pisze się „Jak wyraĹşnie i jednoznacznie  wskazują zgromadzone dowody podatnik brał świadomy udział w karuzeli przestępczej służącej wyłudzeniu VAT, nie moĹźna dać wiary twierdzeniu Ĺźe o niczym nie wiedział i nie znał kontrahentĂłw 4 firmy przed sobą, w związku z czym cała jego działalność miała na celu wyłącznie wyłudzenie VAT i jako taka nie moĹźe być traktowana jako działalność gospodarcza, w związku z czym nie moĹźna wierzyć zgromadzonej dokumentacji i jako nierzetelna, nie dokumentująca realnych zdarzeń gospodarczych nie moĹźe być ona uznana za dowĂłd w sprawie”. Takiego ciosu nie moĹźna przeĹźyć. Bez dowodĂłw księgowych, finansowych i jakichkolwiek innych pozostajemy w sferze wiary, a tej w urzędnikach skarbowych w stosunku do podatnika nie ma. Bo „oni” wszyscy to przestępcy. Wyłudzacze. Po prostu przedsiębiorca to wrĂłg narodu. I z pieśnią na ustach naleĹźy go eksterminować. KaĹźdy sąd to potwierdzi. Zwłaszcza na podstawie tak sprokurowanego postępowania. W końcu „Najlepiej zabić go łańcuchem”. Autor: Krzysztof Jędrasik, Niepokonani2012, Członek Rady Programowej, 508-218-562, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
©2019 Stowarzyszenie NIEPOKONANI 2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.